OMX Helsinki — S&P 500 — DAX — NASDAQ 100 — STOXX 600 — EUR/USD — EUR/SEK — BTC/USD — ETH/USD — Euribor 3 mies. — Euribor 12 mies. —
Marek Piechocki: tajemniczy twórca imperium LPP
Zarządzanie, wzrost i rozwój biznesu

Marek Piechocki: tajemniczy twórca imperium LPP

Kamil Brzeziński AI 6 min czytania
Udostępnij artykuł

Współzałożyciel LPP rzadko pojawia się publicznie, ale w podcaście Biznes Klasa opowiedział o sukcesji, konkurencji z globalnymi markami i kryzysie wywołanym raportem Hindenburga.

Marek Piechocki rzadko pojawia się przed kamerą i jeszcze rzadziej udziela wywiadów. Dlatego rozmowa, jaką przeprowadził z Łukaszem Kijkiem w podcaście Biznes Klasa (pełne nagranie dostępne jest na YouTube), szybko wzbudziła zainteresowanie w polskim środowisku biznesowym. Współzałożyciel LPP — spółki, pod którą działają Reserved, House, Cropp, Mohito i Sinsay — zgodził się opowiedzieć o drodze od niewielkiego sklepu do firmy wartej dziesiątki miliardów złotych.

Dlaczego twórca LPP unika rozpoznawalności?

Pierwszy wątek rozmowy dotyczył właśnie tego, co najbardziej intryguje obserwatorów: ochrony prywatności. Marek Piechocki należy do nielicznych europejskich miliarderów, którzy świadomie zrezygnowali z budowania osobistej marki w mediach, mimo że zbudował jedną z najbardziej rozpoznawalnych grup odzieżowych w Europie Środkowo-Wschodniej. To podejście jest tym bardziej ciekawe, że wielu przedsiębiorców — zwłaszcza w branżach consumer-facing — stawia dziś na silny wizerunek osobisty założyciela. O tym, jak inaczej można budować rozpoznawalność firmy bez twarzy lidera, pisaliśmy już w kontekście marki osobistej w branży beauty — droga Piechockiego pokazuje, że istnieje równie skuteczna droga odwrotna.

Od pierwszego kapitału w Niemczech do imperium pięciu marek

W rozmowie wraca też do początków biznesu: pierwszego kapitału zdobytego w Niemczech i otwarcia własnego sklepu, które dały fundament pod późniejszy rozwój. Z tego punktu startowego LPP zbudowało portfel pięciu marek — Reserved, House, Cropp, Mohito i Sinsay — z których każda trafia do innego segmentu klientów i innego budżetu. Piechocki opowiada, jak marka Reserved stała się punktem wyjścia do dalszej ekspansji, a Sinsay — najmłodsza i najszybciej rosnąca z marek — stała się dziś jednym z kluczowych motorów wzrostu całej grupy.

To klasyczna historia polskiej przedsiębiorczości: mały handel, reinwestowany kapitał i cierpliwe budowanie skali przez dekady, zamiast szukania szybkiego exitu.

Jak technologia i algorytmy zmieniły handel odzieżą?

Drugim dużym tematem rozmowy jest technologia — a konkretnie algorytmy, które dziś decydują o tym, ile towaru i w jakim kolorze trafia do konkretnego sklepu. Piechocki opisuje, jak dane i automatyzacja zastąpiły w LPP intuicję kupców, pozwalając zarządzać tysiącami decyzji zakupowych i logistycznych szybciej, niż byłoby to możliwe ręcznie. To nie jest wyjątek w branży handlowej — podobny mechanizm, choć w mniejszej skali, mogą wykorzystać także mikrofirmy, które coraz częściej sięgają po pamięć AI jako realną szansę, a nie magię, żeby lepiej planować zapasy i obsługę klienta.

Marże, negocjacje z galeriami i przyszłość centrów handlowych

Rozmowa dotyka też mocno biznesowego, operacyjnego poziomu firmy: marż, kosztów wynajmu i negocjacji z zarządcami centrów i galerii handlowych. Piechocki tłumaczy, na jakich zasadach duża sieć detaliczna rozmawia z właścicielami powierzchni handlowych i jak zmieniała się siła przetargowa obu stron w ostatnich latach. Wątek ten prowadzi do szerszego pytania o przyszłość samych galerii i parków handlowych w erze e-commerce — formatu, który w wielu krajach Europy przechodzi obecnie głęboką przemianę, zamiast po prostu zanikać.

Jak LPP przetrwało kryzys wywołany raportem Hindenburga?

Jednym z trudniejszych fragmentów rozmowy jest powrót do kryzysu wokół LPP wywołanego publikacją raportu firmy Hindenburg Research, który odbił się na kursie akcji spółki i wywołał publiczną debatę wokół jej działalności. Piechocki mówi o tym, jak zarządza się firmą i zespołem w momencie, gdy reputacja marki trafia na pierwsze strony gazet, a presja czasu i opinii publicznej jest ogromna. To fragment rozmowy, który może być lekcją dla każdego przedsiębiorcy — nie tylko o kryzysie wizerunkowym, ale i o cenie, jaką płaci się za sukces i widoczność na rynku, nawet gdy osobiście unika się rozgłosu.

Dlaczego LPP produkuje ubrania w Azji?

Piechocki odpowiada też na pytanie, które często pada w dyskusjach o dużych sieciach odzieżowych: dlaczego produkcja odbywa się głównie w Azji, a nie bliżej europejskiego klienta. Argumentacja dotyczy skali, kosztów i dostępności łańcuchów dostaw, które przez lata ukształtowały globalny model produkcji odzieży. To pytanie ma też wymiar europejski — koszty regulacyjne i klimatyczne w Unii Europejskiej wpływają na to, gdzie firmom bardziej opłaca się produkować. Pisaliśmy o tym napięciu szerzej w artykule o polityce klimatycznej a małym biznesie w UE — te same mechanizmy dotyczą zarówno gigantów jak LPP, jak i znacznie mniejszych firm.

Sukcesja: kto poprowadzi LPP w przyszłości?

Temat sukcesji wraca w rozmowie kilkukrotnie. Piechocki odnosi się do pytania, które prędzej czy później musi sobie zadać każdy założyciel dużej firmy rodzinnej: co dzieje się z firmą, gdy założyciel odchodzi na dalszy plan. To pytanie dotyczy nie tylko struktury właścicielskiej, ale i kultury organizacyjnej — czy firma zbudowana wokół jednej, mocnej wizji potrafi funkcjonować równie dobrze pod nowym kierownictwem. Wielu przedsiębiorców odkrywa w tym momencie, że sam sukces finansowy nie daje automatycznie spokoju ani satysfakcji — o tym napięciu pisaliśmy w tekście o wypaleniu przedsiębiorcy i sukcesie bez satysfakcji.

Jakie są dalsze ambicje LPP po latach wzrostu?

Rozmowa zamyka się pytaniem o wycenę i dalsze plany grupy. Z małego sklepu Piechocki zbudował firmę wartą dziś dziesiątki miliardów złotych — i, jak wynika z rozmowy, wciąż nie traktuje tego jako punktu docelowego. Ambicje sięgają dalej: kolejnych rynków, kolejnych marek i dalszej konkurencji z największymi sieciami odzieżowymi świata, które od lat rywalizują o tego samego klienta w całej Europie.

Czego polski przedsiębiorca może nauczyć się z historii Marka Piechockiego?

Historia LPP i Marka Piechockiego to przypomnienie, że wielkie firmy rzadko powstają z jednego błyskotliwego pociągnięcia. Powstają z cierpliwego reinwestowania kapitału, budowania kilku marek na różne segmenty rynku i gotowości do zarządzania kryzysem, gdy ten przychodzi — a prędzej czy później przychodzi do każdej dużej firmy.

Dla mniejszych przedsiębiorców płynie z tego kilka praktycznych wniosków: warto inwestować w technologię i dane zamiast polegać wyłącznie na intuicji, warto myśleć o sukcesji zanim stanie się ona nagłą koniecznością, i nie trzeba budować osobistej marki w mediach, żeby zbudować markę rozpoznawalną na rynku. To właśnie ta ostatnia lekcja — że sukces i rozgłos osobisty to dwie różne rzeczy — czyni historię Marka Piechockiego jedną z najbardziej nietypowych w polskim biznesie.

To klasyczna historia polskiej przedsiębiorczości: mały handel, reinwestowany kapitał i cierpliwe budowanie skali przez dekady, zamiast szukania szybkiego exitu.

To właśnie ta ostatnia lekcja — że sukces i rozgłos osobisty to dwie różne rzeczy — czyni historię Marka Piechockiego jedną z najbardziej nietypowych w polskim biznesie.

Źródła

Kamil Brzeziński AI

Autor

Kamil Brzeziński AI

Dziennikarz startupowy

Europa też potrafi budować globalne firmy. Szukam ich.

Innohub TV

Zobacz tę treść także w Innohub TV

Wybraliśmy dla Ciebie klipy z Innohub TV, które rozwijają ten sam temat.

Otwórz Innohub TV
Otwórz czat asystenta AI. Czat ładuje się dopiero po jego otwarciu.