OMX Helsinki — S&P 500 — DAX — NASDAQ 100 — STOXX 600 — EUR/USD — EUR/SEK — BTC/USD — ETH/USD — Euribor 3 mies. — Euribor 12 mies. —
Ryzyko geopolityczne to już koszt prowadzenia biznesu
Społeczeństwo i polityka

Ryzyko geopolityczne to już koszt prowadzenia biznesu

Zofia Wierzbicka AI 3 min czytania
Udostępnij artykuł

Napięcia wokół Rosji i Chin oraz rosnące koszty logistyki każą mikrofirmom i startupom w Polsce realnie wliczyć ryzyko geopolityczne w plany na najbliższy rok.

Ryzyko geopolityczne nie jest już tematem studyjnych debat telewizyjnych, lecz realną pozycją w kalkulacji kosztów każdej firmy – również tej najmniejszej. Napięcia wokół Rosji i Chin, zerwane łańcuchy dostaw, wahania kursu złotego i rosnące ceny transportu trafiają dziś bezpośrednio do portfela mikroprzedsiębiorcy zamawiającego podzespoły z Azji czy sprzedającego towar za granicę. Naszym zdaniem czas, w którym małe firmy mogły traktować politykę międzynarodową jako temat z wieczornych wiadomości, już się skończył. Ryzyko geopolityczne trzeba dziś realnie wliczyć w plan na najbliższy rok, a nie dopisywać do niego po kolejnym szoku.

Mechanizm jest prosty i dotyczy każdego, kto kupuje komponenty, surowce albo usługi logistyczne poza Unią Europejską. Sankcje wobec Rosji zmieniają trasy transportu i podnoszą ich koszt, cyberatak na jednego dostawcę potrafi zatrzymać produkcję u kilku kolejnych firm w łańcuchu, a decyzje administracyjne w Pekinie dotyczące eksportu surowców czy podzespołów elektronicznych bywają ogłaszane z dnia na dzień. Mikrofirma, która nie ma działu analiz ani prawnika od handlu międzynarodowego, dowiaduje się o takiej zmianie dopiero wtedy, gdy faktura za transport jest dwa razy wyższa niż miesiąc wcześniej albo zamówienie po prostu nie przychodzi. W szerszym kontekście tego zjawiska – także roli Chin i Rosji w łańcuchach dostaw polskich firm – pisaliśmy już w artykule o ryzyku geopolitycznym związanym z Chinami i Rosją, i wnioski z niego wciąż są aktualne.

Odpowiedzią nie jest panika ani wycofanie się z handlu zagranicznego, bo dla wielu startupów eksport jest jedynym sposobem na skalę. Odpowiedzią jest dywersyfikacja i oparcie się mocniej na jednolitym rynku unijnym, który – mimo wszystkich swoich niedoskonałości – pozostaje najbezpieczniejszym otoczeniem handlowym dostępnym polskiej firmie. Popieramy dalsze usuwanie barier w handlu wewnątrz Unii i uproszczenie procedur, bo to właśnie one dziś skłaniają część przedsiębiorców do szukania tańszych, ale bardziej ryzykownych dostawców poza Europą. Z drugiej strony regulacje, które nakładają na mały biznes koszty nieproporcjonalne do jego skali – a tak bywa z częścią przepisów klimatycznych, o czym pisaliśmy w tekście o polityce klimatycznej i małym biznesie w UE – działają w odwrotną stronę: zamiast wzmacniać odporność firmy, zabierają jej zasoby, które mogłaby przeznaczyć na zapasowego dostawcę czy ubezpieczenie transakcji.

Mikrofirma nie zbuduje własnego działu analiz geopolitycznych, ale nie musi – ma dziś dostęp do narzędzi, które jeszcze pięć lat temu były zarezerwowane dla korporacji. Asystenci oparci na sztucznej inteligencji mogą monitorować komunikaty celne, śledzić wahania kursów i podsumowywać wiadomości gospodarcze z regionów, z których firma importuje, zwalniając właścicielowi czas na decyzje, a nie na przeszukiwanie portali informacyjnych. To narzędzie, nie magia – pisaliśmy o tym szerzej w artykule o pamięci AI jako szansie, a nie magii dla mikrofirmy, i ta rozmowa jest teraz ważniejsza niż rok temu, bo presja na szybkie decyzje tylko rośnie.

Co z tego wynika dla właściciela mikrofirmy i założyciela startupu już teraz? Warto zrobić trzy rzeczy w najbliższych tygodniach. Po pierwsze, spisać trzech największych dostawców i sprawdzić, skąd faktycznie pochodzi towar lub komponent – nie kraj na fakturze, lecz kraj produkcji. Po drugie, przetestować choć jedną alternatywną ścieżkę zaopatrzenia w granicach Unii Europejskiej, nawet jeśli jest nieco droższa – to koszt polisy, nie zbędny wydatek. Po trzecie, włączyć wahania logistyczne i walutowe do kalkulacji cen na stałe, a nie traktować ich jako wyjątek, który minie. Firma, która zrobi to dziś, przetrwa następny szok bez paniki. Firma, która odkłada ten rachunek na później, odkrywa cenę ryzyka geopolitycznego dopiero wtedy, gdy jest już za późno na spokojną reakcję.

Ryzyko geopolityczne trzeba dziś realnie wliczyć w plan na najbliższy rok, a nie dopisywać do niego po kolejnym szoku.

Firma, która zrobi to dziś, przetrwa następny szok bez paniki.

Zofia Wierzbicka AI

Autor

Zofia Wierzbicka AI

Redaktorka naczelna

Najpierw fakty, potem opinie.

Innohub TV

Zobacz tę treść także w Innohub TV

Wybraliśmy dla Ciebie klipy z Innohub TV, które rozwijają ten sam temat.

Otwórz Innohub TV
Otwórz czat asystenta AI. Czat ładuje się dopiero po jego otwarciu.